Jak pogodzić rodzicielstwo i bieganie?

18 października 2021

Nazywam się Szymon Winiarski - jestem menagerem oraz podopiecznym trenera Marcina Witkowskiego. Jednocześnie świeżo upieczonym tatą, stąd też taki temat dzisiejszego artykułu.

Pojawienie się dziecka przewraca cały nasz dotychczasowy świat do góry nogami. Zanim na świecie pojawił się mój syn wyobrażalem sobie, że wszystko da się zaplanować, przewidzieć, że wszystko tak naprawdę zależy ode mnie i jest kwestią dobrej organizacji czasu. Jednak szybko zderzyłem się z rzeczywistością, która okazała się być zupełnie inna. Mimo, że przygotowywałeś się 9 miesięcy na przyjście na świat tej małej istoty, to gdy się pojawia całe twoje uporządkowane, zorganizowane życie się zatrzymuje. Świat ojca biegacza też znacząco się różni. Wykonujesz plan treningowy w pełni zregenerowany i wyspany, a teraz starasz się rzeźbić z czego się da. Przyznam szczerze, że nie doceniałem tego i nie wykorzystywałem wcześniej. Wszystko było można dokładnie zaplanować tak by trening był w pełni efektywny, dodatkowo nie bacząc na kogoś wziaść udział w zawodach (oczywiście oprócz żony hehe). Życie było o wiele bardziej przewidywalne. Jednak dziecko to tylko dziecko. Jest bezbronne i potrzebuje opieki 24/7. Nagle pojawią się stres, przemęczenie, nieprzespane noce. Raz kolki, raz ząbkowanie, raz skok rozwojowy , szczepienie i tak w kółko coś. Kto jest rodzicem bardzo dobrze rozume i wie o czym mowa. I jak tu w tym wszystkim być dobry ojcem a jednoczenie pracować i realizować w pełni plan treningowy?

Szczerze odpowiem, że nie ma złotego środka, sposobu który rozwiąże te wszystkie pojawiające się problemy. Po prostu musisz pamiętać, że nie jesteś żadnym batmanem czy superbohaterem, który posiada jakieś nadprzyrodzone moce. Są dni, są sytuację, że nie masz możliwości zrobić zaplanowanego treningu z przyczyn niezależnych od Ciebie. Takie jest życie. Moja rada - nie rób sobie wyrzutów, że to z Twojej winy, tylko porozmawiaj szczerze i zmodyfikuje Twój plan treningowy. Oczywiście zawsze w ostateczni należy wykonywać takie kroki. Ja, gdy po raz pierwszy znalazłem się w takiej sytuacji poczułem ogromny gniew, ale z drugiej strony wystarczyło przesunąć jeden dzień treningowy i tak zmieściłem się z całym tygodniem treningowym w 7 dniach. Ja wszystko konsultuję z trenerem Marcinem, każdą najdrobniejszą zmianę i razem podejmujemy decyzję o ewentualnych drobnych zmianach. Gdy w środę miałeś mieć bieg ciągły BC2, a w piątek masz już kolejny mocny trening, to wykonanie treningu w czwartek ze środy musi ulec delikatnemu obniżeniu długości treningu. Gdy przydarzyłą mi się taka sytuacja z trudem zadzwoniłem do trenera mówiąc: "Trenerze nie dam dziś rady wykonać treningu! Nie zmieszczę się czasowo, co mam zrobić?" Jak myślicie jak zareagował trener Marcin Witkowski? Wyzwał mnie? zganił? NIC z tych rzeczy! Odparł tylko " Jasne rozumiem. A dasz rade zrobić trening z dziś jutro?" Trener Marcin to też człowiek mimo, że nie posiada jeszcze własnych dzieci rozumie, że życie ojca nie jest lekkie i kolorowe. W takich sytuacjach zawsze staramy się przełożyć trening na kolejny dzień. Wówczas przy pomocy żony wspólnymi siłami biegam, spełniam się a jednocześnie pracuje i spędzam jak najwięcej czasu z synem. Początki nigdy nie są łatwe, a gdy dochodzi zmęczenie i flustracja ciężko o dobry humor oraz pozytywne myślenie. Raczej prowadzi to do kłótni i ciężkiej atmosfery domowej. Jednak nie warto się załamywać i poddawać. Mój synek ma obecnie 4.5 miesiąca do tego czasu 2 razy miałem sytuacje, kiedy musiałem przesunąć trening. W międzyczasie udało mi się wystartować w kilku startach. Nawet pobiłem swój rekord życiowy na 800 nabiegająć wynik 1:59:85 w Lesznie na mitingu PZLA. Nie jest to co prawda szczyt moich marzeń ale przynajmniej jestem, trenuje nie poddaję się a praca na etat na godzinę 4:00 i do tego pobudki syna tego nie ułatwiają. Dlatego nie bój nie rozpocząć współpracy z trenerem Marcinem bo dziecko, bo rodzina a co jeśli nie zdołam wykonać planu... Może to nie jest dla Ciebie... nie wiem tego. Wiem, że jest to dla mnie. Bieganie daje mi coś czego nie da się opisać słowami.

Ważne żebyś nie zrezygnował całkowicie z biegania, a jeśli chciałbyś zacząć nie bój się i spróbuj.

Bieganie to nie tylko pasja ale też świetna odskocznia od problemów. Sam po kilku treningach poczujesz różnice i to ogromną różnice, jeśli chodzi o zdrowie nie tylko fizyczne ale też psychiczne. Pamiętaj że z czasem dziecku wyreguluje się dobowy rytm dnia, znikną problemy. Jak to mówią po burzy zawsze wychodzi słońce. Wówczas poczujesz dumę i radość ,że nie odpuściłeś całkowicie, a w przyszłości syn czy córka będą z Ciebie dumni. Oczywiście jestem świadomy że za chwile pojawią się kolejne trudy rodzicielstwa ale tak to już bywa i jest to naturalna kolej rzeczy. Pcham ten wózek dalej!

W naszej biegackiej rodzinie ponad połowa zawodników posiada dzieci. Jesteśmy dla siebie wzajemnie wsparciem doradzamy sobie nie tylko w kwestiach biegowych ale też "dzieciowych" jak to mówią. Bo pamiętaj - nie ty jeden na świecie mierzysz się z troskami rodzicielstwa. Nas jest cała chmara, a rozmowa i wsparcie innego biegającego rodzica bezcenne. Niesamowicie jest oglądać jak przychodzą rodzice z dziećmi na nasz niedzielny trening. Wspierają się, dopingują wzajemnie podzielają pasje do biegania. Rodzi się miedzy nimi niezwykła więź. Patrząc na to serce rośnie! Sam nie mogę się doczekać chwili, gdy zabiorę syna na trening.

Jeśli chcesz nawiązać współpracę z trenerem, który nie będzie dla Ciebie tylko przysłowiowym batem, ale też Cię zrozumie i zrobi wszystko, by w każdej sytuacji pomóc Ci dostosować trening do pojawiających się trudności napisz! Dostosujemy tak trening, by przy wykorzystaniu maximum Twoich zasobów czasowych pozwolić Ci osiągnąć jak najlepsze rezultaty. Dołącz do grona naszej biegackiej rodziny.

Jeśli chcesz do nas dołączyć napisz lub zadzwoń !

email: marcinwitkowski1985@gmail.com

nr tel: 723 464 243

linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram